Forum

O górnikach i rolnikach

[+] Twoje konto

Subskrybuj kanał najnowszych wypowiedzi w tym temacie

Wątek Forum > Wielka Baza Humoru > O górnikach i rolnikach

Idź do strony:1
Ocena: (Ocen: 0)
Wypowiedzi 1 - 2 z 2
AvatarAdministrator Dżyszla Mężczyzna Kopiuj nick (83.17.207.*) |  
Wypowiedź dodana: 12 stycznia 2006, 13:46:54
« Opcje

Syn Ignaca wrócił z wojska i Ignac zaczyna szukać mu kandydatki na żonę. Poszedł do sąsiedniej wsi, a gdy wrócił, oznajmia synowi:
- Znalazłem ci narzeczoną.
- ŁadnaŁ
- Jeszcze jak! Łebyś ty widział, jak szybko potrafi widłami słomę zrzucić z furmanki!

* * *

Kuzyn z miasta odwiedza bardzo zaniedbane gospodarstwo rolne Antka.
- Nic na tej ziemi nie rośnieŁ
- A no nic - wzdycha Antek.
- A jakby tak zasiać kukurydzęŁ
- Aaa... jakby zasiać, to by urosła.

* * *

Jechał chłop wozem i uderzył konia batem. Koń odwraca łeb i mówi:
- Jak mnie jeszcze raz uderzysz, to ci tak z kopa oddam, że się w lustrze nie poznasz!
Chłop zdziwiony:
- Pierwszy raz w życiu słyszę - żeby koń mówił!
- Ja też - przytaknął siedzący obok chłopa pies.

* * *

W gospodzie Jasiek pije z kumplami wódkę. W pewnej chwili pryknął! Wie, że to nie wypada, więc wstaje i mówi:
- Wyjdę na chwilę na dwór, bo mi od tego siedzenia noga zdrętwiała.
- No, no - przytakują kumple. - Aż se musiała od tego siedzenia pierdnąć!

* * *

Program otwarcia pewnej wystawy rolniczej przedstawiał się tak:
godz. 11:00 - przyjazd nierogacizny i bydła nierogatego.
godz. 12:00 - przybycie zaproszonych gości.
godz. 13:00 - wspólny obiad.

* * *

Antek kupuje na targu konia.
- Ile pan chce za niegoŁ
- Tysiąc złotych.
- Przecież on jest ślepy!
- CoŁ! Przejedź się pan nim, to zobaczysz, czy jest ślepy!
Antek wsiada na konia i zaczyna galopować. Koń pędzi przed siebie na oślep, prosto na mur z cegieł i po chwili wpada na niego, kończąc w ten sposób życie. Antek wyłazi spod konia i mówi:
- Mówiłem, że jest ślepy!
- Może i ślepy, ale jaki odważny!

* * *

Antek poszedł nad rzekę łowić ryby. Rozpalił ognisko i już miał zarzucić wędkę, gdy zauważył kurę idącą w jego stronę. Nie namyślając złapał ją, oskubał, upiekł i zjadł. Nagle patrzy: drogą biegnie sąsiadka i woła:
- Antek, nie widziałeś mojej kuryŁ
Antek spogląda na pióra leżące u jego stóp i mówi:
- Rozebrała się i popłynęła na drugą stronę rzeki!

* * *

Antek z sąsiadem postanowili zważyć świnię. Ponieważ nie mieli wagi ani odważników, na duży kamień położyli długą deskę. Na jedną stronę deski wprowadzili zwierzę, a na drugą zaczęli kłaść kamienie, aż do uzyskania równowagi. Gdy im się to udało, Antek rzekł zadowolony:
- W porządku! Teraz tylko trzeba zgadnąć, ile ważą te kamienie!

* * *

Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi:
- Czy ty wiesz Franek, że moja świnia mówi po francuskuŁ
- Chyba jesteś pijany, albo zwariowałeś!
- Nie wierzysz?To założymy się!
Sąsiedzi poszli do chlewu do świni mówiącej po francusku. Jej właściciel pyta:
- Kaśka, umiesz mówić po francuskuŁ
Świnia nic. Wtedy chłop ją kopnął, a świnia:
- Łi, łi, łi!

* * *

W gospodzie przy butelce wódki spotykają się dwaj chłopi. Jeden mówi:
- Mój koń jest bardzo mądry.
- Dlaczego?- pyta drugi.
- Gdy gadam: "Idziesz, czy nieŁ", to on idzie, albo nie.

* * *

Antek radzi się agronoma:
- Mówią, że nawóz sztuczny jest lepszy od naturalnego. A pan jak uważaŁ
- Trudno powiedzieć, to rzecz smaku.

* * *

Przy wódce w gospodzie trzej chłopi przechwalają się:
- Ja - mówi pierwszy - wyhodowałem w tym roku wielkie jabłka. Każde ważyło kilogram!
- Moje jabłka - mówi drugi - były większe. Miały po dwa kilogramy!
- To jeszcze nic - mówi trzeci. - Ja wyhodowałem takie jabłko, że jak wiozłem je furą na jarmark, to wyszedł z niego robak i zżarł mi konia!

* * *

Młody agronom kazał na swoje urodziny zabić świnię. Chłop tłumaczy mu:
- Niestety, nie możemy zabić, bo się prosi.
- Choćby się i na kolanach prosiła - macie ją zabić!

* * *

Jagna zaniepokojona dziwnymi odgłosami dochodzącymi od sąsiada, pyta:
- Co się u was dzieje, kumieŁ
- Nic. To tylko teściowa śpiewa wnukom kołysanki.
- Chwała Bogu! Już myślałam, że świnia wam zdycha.

* * *

Pewnego razu sołtys spogląda na ręce Antka i pyta:
- Gdzieś stracił palce u prawej rękiŁ
- A no ze dwa roki temu włożyłem rękę koniowi do pyska, żeby zobaczyć ile ma zębów. Wtedy koń zamknął pysk, żeby zobaczyć ile ja mam palców.

* * *

W sobotę Jasiek przychodzi do proboszcza i mówi:
- Chcę jutro wziąć ślub z Kaśką.
- Jutro?To niemożliwe, za mało czasu na przygotowanie!
- Wszystko mi jedno, czy ksiądz proboszcz da mi ślub, czy nie. Ja i tak w poniedziałek zaczynam!

* * *

Chłopak z miasta ożenił się z dziewczyną ze wsi, lecz bardzo wstydził się jej wiejskiej wymowy. Postanowił wysłać ją do Ameryki, aby tam nabyła manier, a przede wszystkim nauczyła się po "miejsku" mówić.
Po kilku tygodniach dziewczyna wraca. Wychodzi z samolotu i woła do męża:
- Heloł bejbi! Heloł bejbi!
- O, proszę, jak ładnie! - myśli mąż.
A ona krzyczy dalej:
- Heloł bejbi! Juści jezdem nazad!

* * *

Przychodzi gospodarz do domu i mówi:
- Słuchaj matka!!! Dokupiłem dzisiaj 10 hektarów ziemi.
- Wiem.
- A skąd wieszŁŁŁ
- Nasz koń się za stodołą powiesił.

* * *

Sąsiad widzi sąsiada zbijającego z desek pudła różnej wielkości:
- Po co pan to robiŁ
- A, bo syn pisał z miasta, że złapał syfilisa, a ja nie wiem, jakie to duże.

* * *

W wiejskiej chacie rozespany chłop mówi do żony:
- Maryśka, albo żeś się odkryła, albo żeś obory nie domknęła...

* * *

Wezwał gospodarz weterynarza do chorej krowy. Gdy ten przyjechał, kazał chłopu patrzeć pod ogon, sam zaś zagłada do pyska:
- Czy pan mnie widziŁ
- Nie.
- To pewnie będzie skręt kiszek.

* * *

Pewien sołtys mówił co drugie słowo "kurwa". Za miesiąc miał jechać na spotkanie z ministrem rolnictwa i przyswajał sobie przez ten miesiąc, że zamiast swojego słowa będzie mówił "żaba". Wchodząc do gabinetu ministra potknął się o dywan mówiąc:
- O, żaba!
Minister wstaje zza biurka i mówi:
- A skąd się ta kurwa tu wzięłaŁ

* * *

- Jagusia! Jagusia! - krzyczy gospodyni. - Dałaś krowomŁ
- Nie, oborowemu!

* * *

Kombajnista we wsi nie płacił podatków. Chłopi się zbuntowali i w wiejskiej świetlicy postanowili zrobić zebranie w celu omówienia paru kwestii. Szemrali przez parę godzin, w końcu kowal podnosi rękę. Sołtys udzielił mu głosu. Kowal wstał i mówi:
- Przypie*.*lę kombajniście!!!
Sołtys odpowiedział:
- Wiesz, kowalu to nie jest dobry pomysł, bo wprawdzie kombajnista nie płaci podatków, ale mamy tylko jednego kombajnistę i jest on potrzebny.
Po paru godzinach obrad kowal znowu prosi o głos. Gdy sołtys mu go udzielił, kowal przedstawił kolejną propozycję:
- Przypie*.*lę spawaczowi - mamy dwóch.

* * *

- Gosposiu, gdzie jest twój mążŁ
- Poszedł karmić świnie, ale rozpoznacie go łatwo, bo jest w kapeluszu.

* * *

Chłop był na wycieczce w ZOO. Po powrocie opowiada kumplowi, co tam widział.
- Widziałem zebrę.
- A jak ona wyglądaŁ
- A widziałeś koniaŁ
- No!
- No to wygląda jak koń, tylko jest w biało-czarne pasy.
- Aha. I co jeszczeŁ
- Widziałem żyrafę.
- A jak ona wyglądaŁ
- A widziałeś koniaŁ
- No!
- No to wygląda jak koń, tylko ma długaśną szyje.
- Aha. I co jeszczeŁ
- Widziałem hipopotama.
- A jak on wyglądaŁ
- A widziałeś koniaŁ
- No!
- No to wygląda jak koń, tylko gruby, ma krótkie nóżki, szeroki pysk i w wodzie siedzi.
- Aha. I co jeszczeŁ
- Widziałem węża.
- A jak on wyglądaŁ
- A widziałeś koniaŁ
- No!
- No ten wąż to za cholerę do konia nie podobny.

* * *

Do zasłużonego górnika przychodzi pani redaktor z TV:
- Naczelny zaproponował mi, abym przeprowadziła z panem, jako chlubą naszego przemysłu wydobywczego, wywiad w TV. - mówi ona.
- Och, nie wiem czy podołam... - zaskoczony górnik nie wie co powiedzieć.
- Nie ma problemu, wystarczy, że poprawi pan odpowiednio wypowiedz w momencie, gdy chrząknę porozumiewawczo. Może zawyży poniektóre wskaźnikiŁŁ?- sugeruje pani redaktor.
Ostatecznie górnik zgadza się. Po paru dniach spotykają się w programie.
- Oto przedstawiam Państwu najbardziej zasłużonego pracownika wydobycia. Przed Państwem Józef Krympala.
Rozpoczyna się wywiad:
- Panie Józefie, jak tam wyglądało wydobycie w tym miesiącuŁ
- O, w tym miesiącu wydobyłem około 25 ton węgla...
- Hrmmm... - wtrąca znacząco pani redaktor.
Górnik orientuje się w sytuacji:
-...oczywiście dziennie! Sumarycznie wyszło to w okolicach 700 ton.
- To doskonale! A jak tam rodzina?Tak doskonale pracujący człowiek ma z pewnością liczną rodzinęŁ
- Mam jedno dziecko...
- Hrmmm...
-... oczywiście to brata, sam wychowuje piętnaście cudnych maleństw.
- Jakże wspaniała rodzina! A jakie ma pan hobbyŁ
- SłuchamŁ
- No, zainteresowania, konik...
- Czternaście centymetrów...
- Hhrrrrmmmmm!!!
-...oczywiście w zwisie, bo jak stanie to pół metra...

* * *

Spotyko się Gerdo z Trudom:
Gerdo: Trude, Ty se kup nowe gerdiny , bo ja wszystko widza co Ty ze swoim starym wyrobiasz...
Trude: A Ty se kup nowe bryle, bo ja nie ze swoim wyrobiom ino z Twoim.

* * *

Alojz skończył robota, ale nie chciało mu się dźwigać łopaty, więc zostawił ją na podszybiu, a na łopacie napisał: "Francik, weź mi na wierch łopata, bo zech jej zapomnioł".
Następnego dnia zjeżdża na dół, łopata dalej stoi, a obok napis:
"Alojz, nie gorsz się, ale jo jej nie widzioł".

* * *

- Wiecie co dostaje górnik po smierciŁ
- 3 dni urlopu, a potem z powrotem pod ziemię...

* * *

Górnik Ecik po raz pierwszy wyjechał ze swoją Trudą nad morze. Wchodzi na plażę i mówi do żony:
- Ku*.*a, Truda, patrz ile tej wody! Ku*.*a, Truda, patrz jakie piękne drzewa! Ku*.*a, Truda, patrz ile tu ludzi!
Podchodzi Gostek:
- Pan jest ze ŚląskaŁ
- Tak, a skąd pan poznałŁ
- No po tej ku*.*ie.
- Widzisz, ku*.*a, Truda, na tobie to się każdy pozna, nawet taki, ku*.*a, Gostek.

* * *

John mieszkał na farmie leżącej na kompletnym odludziu, o kilkanaście mil od najbliższej siedziby człowieka. Pewnego razu postanowił zrobić porządki w swym ogrodzie. Ale nie miał sekatora, wybrał się wiec po niego do swojego najbliższego sąsiada. Ponieważ dzielił go od niego szmat drogi (John szedł piechota) facet z nudów zaczął po drodze kombinować jak to będzie gdy już dojdzie do kumpla...
"Ja powiem "cześć" a on się zapyta co mnie sprowadza. Wiec powiem mu, że chcę pożyczyć sekator. On się pewnie zapyta, po co mi sekator. Więc ja mu powiem, że to nie jego interes. No to on powie, że jak sekator jest jego to chce wiedzieć, po co go pożyczam. Więc ja jemu powiem..."
No i John pokłócił się sam z sobą. I gdy po paru godzinach dotarł do celu to aż się gotował ze złości. Załomotał pięścią w drzwi. Sąsiad otworzył.
- O, cześć stary! Co cię sprowadzaŁ
- W dupie mam twój sekator!!! - wrzasnął John i zawrócił do domu.

* * *

Była niezła burza i facetowi zerwało blachę z dachu. Trochę ją pogięło, przy okazji więc zabrał to do mechanika żeby wyprostował. Po dwóch dniach mechanik dzwoni do niego:
- Panie, nie mam pojęcia, co pan z tym samochodem zrobił, ale za tydzień będzie do odebrania...


mgr inż. Dżyszla

Nie odpisuję na problemy zgłaszane na e-mail lub PW!

Także dzięki firmie Netlook.pl możesz za darmo korzystać z tej strony!

 Gość REKLAMA Kopiuj nick (*->*)
Wypowiedź dodana: 12 stycznia 2006, 13:46:55

AvatarAdministrator Dżyszla Mężczyzna Kopiuj nick (83.15.146.*) |  
Wypowiedź dodana: 1 października 2006, 10:32:43
« Opcje

Jedzie chłop samochodem. Zobaczył stojącą przy drodze tirówkę. Pomyślał, że chce gdzieś podjechać, więc się zatrzymał. Jadą w milczeniu. W końcu tirówka nie wytrzymuje i pyta:
-Uprawia pan seksŁ
A chłop na to:
-Nie, w tym roku tylko ziemniaki i żyto.


mgr inż. Dżyszla

Nie odpisuję na problemy zgłaszane na e-mail lub PW!

Także dzięki firmie Netlook.pl możesz za darmo korzystać z tej strony!

 
Idź do strony:1

[+] Pokaż/odśwież listę czytających i monitorujących ten wątek

Podobne tematy:
Tytuł wątkuDziałWypowiedziWyświetleńOcenaOstatnia wypowiedź

Nowa wypowiedź

Nowa wypowiedź
Nie jesteś zalogowany; będziesz traktowany jako gość!
Zaloguj Zaloguj
Nick (gość): | Przepisz ten kod [?]: 31588:
Tekst:

 

Subskrybuj kanał najnowszych wypowiedzi w tym temacie


Chcesz mieć też takie forum na swojej stronie? Napisz!

Strona istnieje od 25.01.2001
Ta strona używa plików Cookie
Reklama  
archive To tylko kopia strony wykonana przez robota internetowego! Aby wyświetlić aktualną zawartość przejdź do strony.
Ładowanie...

Optymalizowane dla przeglądarki Firefox
© Copyright 2001-2017 Dawid Najgiebauer. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ostatnia aktualizacja podstrony: 22.09.2014 12:12
Wszystkie czasy dla strefy czasowej: Europe/Warsaw